Lepszy duet czy solista

maj 05, 2015
Lepszy duet czy solista – rozprawa o plusach dodatnich i ujemnych różnych stylów pracy w trakcie reportażu ślubnego oraz sesji plenerowej.
Dwa aparaty to podstawowy zestaw fotografa ślubnego.Jeśli już trochę nas poznaliście szperając w necie czy przeglądając naszego bloga to już wiecie, że pracujemy w duecie. To zapewne budzi Wasze wątpliwości czy ten artykuł będzie obiektywnym spojrzeniem na kwestię stylu pracy. Cóż mogę powiedzieć… generalnie zachowanie obiektywizmu jest z perspektywy wszelakich nauk społecznych w zasadzie niemożliwe. Zatem czuję się usprawiedliwiony :). A teraz do rzeczy. Pokażę Wam dziś jakie są nasze założenia pracy w zespole i jak pracujemy kiedy realizujemy zlecenia w pojedynkę bo i takie się zdarzają. Dlaczego w parze? Tu sprawa jest jasna: w parze raźniej, bezpieczniej i przyjemniej :). Fotografowanie w duecie to dla nas duże poczucie bezpieczeństwa. Po pierwsze mamy ze sobą dwa razy więcej sprzętu i praktycznie wszytko jest zdublowane. Zamiast dwóch aparatów są cztery zamiast czterech kart na których zapisujemy jest ich sześć (dwie dodatkowe puszki nie mają możliwości podwójnego zapisu) zamiast dwóch lamp mamy cztery i tak dalej….
Dwa sloty kart pamięciTak czy inaczej jeśli jedno z nas potknie się o próg wchodząc do kościoła i wybije zęby jest zawsze szansa, że drugie dokończy zlecenie. :).Duet to też dwie pary oczu i dwie różne perspektywy. Moje 190 cm i Karoliny (vel Kaji) 165 cm zapewnia nam różne podejście do oglądanej rzeczywistości, że już nie wspomnę o tak oczywistych różnicach jak to, że mamy za sobą różne doświadczenia i na różne kwestie zwracamy mniejszą lub większą uwagę. Nie do przeceniania jest też fakt możliwości fotografowania tego samego wydarzenia z dwóch miejsc lub co jeszcze cenniejsze dwóch różnych wątków w tym samym czasie.
Ratowanie sytuacji przez druhny po przypaleniu welonu Pani MłodejPodczas kiedy ja mogę się skupić na męskich rozmowach z Panem Młodym, Kaja rejestruje proces przeistaczania się pięknych kobiet w Panny Młode. Choć bywa też, tak że razem skupiamy się najpierw na Panu Młodym potem na Pannie Młodej. Ostatnie rozwiązanie pozwala nam obserwować nie tylko głównych bohaterów ale też beztrosko podejrzeć przygotowania rodziców i ich lekki stres oraz rozemocjonowanie faktem wydawania swojej pociechy za mąż. Są to momenty, które często umykają percepcji naszych Par Młodych, a które z zaskoczeniem odkrywają na naszych fotografiach.W trakcie ślubu jedno z nas jest zawsze trochę bliżej Was drugie natomiast stara się zatrzymać w kadrze wzruszenia Waszych gości i rodziców kierując swoją uwagę na Was w najważniejszych momentach.
Plenerowa sesja ślubna w Rzymie.Ale praca w plenerze to nie tylko praca na jedno ujęcie, to także wysoki poziom pozytywnej energii :). Tak jak pisałem we wcześniejszym poście, plener to z jednej strony dobra zabawa, ale także praca, zwłaszcza dla fotografa. W naszym wypadku rozkłada się ona na dwie osoby co pozwala nam dać z siebie jeszcze więcej i mnożyć pomysły :). Czy zatem solista to gorszy fotograf? Sami czasem pracujemy w pojedynkę i to nie czyni naszych zdjęć gorszymi, ale wymaga od nas jeszcze większego wysiłku. Trzeba też pamiętać, że taki układ jest mniej bezpieczny, mniej kreatywny i pewne zdjęcia po prostu nie mają szansy powstać. Nie mamy także zdolności bilokacji, zatem pracując w pojedynkę nie możemy być w dwóch miejscach jednocześnie. Zapraszam zatem do obejrzenia naszego portfolio ślubnego na www.ukrytewkadrze.pl i do usłyszenia. ???? Jeśli chcecie jeszcze o coś dopytać piszcie pod adres biuro@ukrytewkadrze.pl.

kontakt

Studio Szklarnia
biuro@studioszklarnia.pl
Manager studia
Kamil:
512 - 411 - 237
502 - 454 - 848
Wybierz z listy
  • fotografia ślubna
  • sesja narzeczeńska
  • sesja rodzinna
  • chrzest
  • komunia
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Cz
  • Pi
  • So
  • Nd